Skam

Zapewne, jeśli nie żyjecie w jaskini, to ktoś z waszych znajomych zapytał was niedawno “ej, oglądasz skam?”. Jeśli odpowiedzieliście, że nie, zaczęło się wtedy chaotyczne przekonywanie, dlaczego powinniście to zrobić. Jeśli nie spotkaliście się z taką sytuacją, oto (mniej lub bardziej) chaotyczne przekonywanie w moim wykonaniu.

Skam (“wstyd”) to norweski serial produkcji studia Norsk Rikskringkasting. Jest “na antenie” od dwóch lat, aktualnie liczy sobie niecałe 4 sezony. Dlaczego użyłem cudzysłowiu? Odcinki nie pojawiają się co tydzień w telewizji. Krótkie sceny, pojedyncze klisze, publikowane są w internecie w czasie rzeczywistym, na przestrzeni całego tygodnia. Jest to jeden z elementów, dzięki któremu twórcy dodają serialowi realizmu.

O czym jest Skam? Kilka razy spotkałem się z określeniem “norwescy Skinsi”. Epitet oddaje ogólną intuicję – problemy nastolatków, ich życie codzienne i rozterki miłosne. Jednak ciężko porównać skrajne klimaty Skamowego Oslo i Skinsowego Bristolu. Nie wiem jak wy, ale ja po obejrzeniu dowolnego odcinka Skinsów, byłem mocno przekonany o tym, jak beznadziejne jest życie, jak przerażająca i niepewna jest przyszłość. Fascynacja bohaterami nie pozwalała się jednak oderwać od pierwszych czterech sezonów. I to jest właśnie wspólny element obydwóch seriali.

image1

Bohaterowie norweskiego show mają wzloty i upadki, jest im źle, jest im dobrze, są w szczęśliwym związku, albo leczą złamane serca. Jednak ogólne przesłanie serialu jest bardzo pozytywne, wszystko jakoś się w końcu ułoży, nie ma problemów ani przeszkód nie do pokonania.

Bohaterowie Skam są bardzo do nas podobni. Chodzą na imprezy, słuchają tej samej co my muzyki, upijają się, zapalą joyka, czasem trochę ich poniesie, czasem nie mają na nic siły. Ich imprezy naprawdę wyglądają tak jak nasze, przeżywają identyczne jak my problemy. Ich realizm jest tak porażający, że o wiele łatwiej jest się z nimi utożsamiać, niż z żyjącymi na skraju egzystencji i depresji skinsami.

Jak wspomniałem na początku, twórcy starają się uczynić serial tak realistycznym jak to tylko możliwe. Postacie z serialu mają swoje konta na instagramie i na twitterze, zdaje się, że żyją naprawdę, kilkaset kilometrów od nas, a my oglądamy ich reality show, mniej przebojowych Kardashianów.

Każdy z czterech sezonów ma głównego bohatera/bohaterkę. Widzimy w nich wydarzenia z ich perspektywy, mamy wgląd do ich smsów i wiadomości na fb. Nie słyszymy ich myśli, nie wiemy o nich wszystkiego, choć postacie są na tyle wyraziste, że pozwalają wyczytać emocje i odczucia wyrażane niewerbalnie. W tym miejscu należy wspomnieć o grze aktorskiej, która jest na bardzo wysokim poziomie, mimo tego, że aktorzy nie są zawodowcami.

Na koniec wspomnę jeszcze o niepowtarzalnym klimacie. Wyjazdy bohaterów za miasto, wspólne siedzenie przy kawie, czy chillowanie na niepościelonym łóżku, to wszystko składa się na przyjemną, norweską Hygge-atmosferę.

Kompilację stosunkowo krótkich (15-30 minutowych) odcinków znajdziecie z polskim tłumaczeniem na cda, więc jeśli macie przed sobą wolne popołudnie, to do dzieła!

tumblr_ojq0eewVph1v4h0xko1_500

source: richviewvoice.com 

 

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s